Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okultyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okultyzm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 listopada 2018

Dion Fortune "Mistyczna kabała"


To uczucie, kiedy kupisz sobie książkę, a przez kilka lat leży ona na półce, bo co chwila wpadają inne nowości w to samo miejsce, a ty przez co nie masz kiedy zacząć. Nadeszła wiekopomna chwila! Z "Samoobroną psychiczną" autorstwa Dion Fortune zapoznałem się dawno temu. Czas przyszedł na "Mistyczną kabałę". 

Ogólnie jest to bardzo wyczerpująca pozycja przedstawiająca każdy detal w tym dziwnym systemie religijnym. Przyznam, że obok pracy Fratera Barrabbasa uważam ją za jedną z lepszych, z którymi miałem okazję się zapoznać. Jest ona świetnie dopasowana do pogańskiego światopoglądu. Nie jest dla mnie też tajemnicą, że z prac Fortune korzystał Gerald Gardner tworząc swoją religię wica. Nie trzeba więc głowić się nadto żeby dopasować kabałę do potrzeb duchowych politeistów. Z resztą, pisali o tym Farrar i Bone, praktykują to też aleksandrianie, więc krótko pisząc - da się. 

Fortune reprezentuje czasy kiedy okultyzm osiągał swoje apogeum. Reprezentantów tamtej epoki żywię szczególnym sentymentem; w przeciwieństwie do wiedźm naszych czasów oscylowali oni w ciut innym światopoglądzie polityczno-społecznym. To były czasy! Czytając "Mistyczną kabałę" w oczy rzucają się pewne namiętne sformułowania:
Nadmiar dobroczynności to oznaka głupoty, nadmiar cierpliwości to cecha tchórza. Potrzeba nam sprawiedliwej i mądrej równowagi, która zapewni szczęście, zdrowie fizyczne oraz psychiczne wszystkim wokół nas, a także zrozumienia, że ofiary są konieczne, by to wszystko osiągnąć. (s. 254)
Dobrze jest to powiedzieć głośno w czasach współczesnych. Zwłaszcza zwolennikom multi-kulti.
Zmorą chrześcijaństwa jest jednostronność, odpowiada ona za wiele patologicznych zjawisk w naszym życiu narodowym i osobistym. Jednak nie możemy zapominać, że chrześcijaństwo jest odtrutką na świat pogański, śmiertelnie zatrutego własnymi jadami. Potrzeba nam tego, co chrześcijaństwo nam daje, ale niestety nie potrafimy się obejść bez tego, czego w nim brak. (s. 244)
I tu się zasadza esencja współczesnego pogaństwa - jest ono dobitnie skażone chrześcijańskimi wpływami, których np. niektórzy rodzimowiercy nie biorą pod uwagę.
Młodzieniec, pozbawiony podniety rywalizacji, opuszcza się w pracy, gdyż niewielu będzie pracować po prostu w imię pracy. Podobnie ma się rzecz z narodami - monopol, pozbawiony bodźca konkurencji, zawsze okaże się nieudolny. Wolne od konkurencji zawody zawsze cierpią na umysłową otyłość. (s. 251).
Socjaliści, kolektywiści z szeregu wystąp! Jakie to smutne, że tak mądrych słów nikt po dziesiątkach lat nie pamięta.
Potulność, miłosierdzie, czystość i miłość stały się cechami idealnego chrześcijanina, a jak słusznie zauważa Friedrich Wilhelm Nietzsche, są to cnoty niewolnika. (s. 250)
Nie mam pytań.  Podobnie jak do kwestii wykorzystywania swastyki w sefirze Kether. Już wiem, dlaczego co poniektórzy zabraniają propagowania tego symbolu.
W żadnym wypadku nie jest to homoseksualizm - zboczony i patologiczny przejaw tego zjawiska, zaburzenie emocji seksualnych, kiedy prawo przemiennej biegunowości jest błędnie pojmowane. (s. 208)
No proszę! A kto we wspomnianych przeze mnie kręgach tak lubi i praktykuje kabałę? Jak to się wszystko wyzuło z pierwotnej nauki. 

Książka bardzo szczegółowa, choć sama autorka miejscami zdradza, że nie poznała pewnych aspektów kabały w pełni. No, ale cóż w oko rzuca się zdobyta i przedstawiona wiedza, która bez najmniejszego cienia wątpliwości przeradza się w wysoką jakość tej książki. Polecam!

piątek, 3 sierpnia 2018

Maciej Witulski „Współczesne czarownictwo. Dzieje religii wicca od legendarnych sabatów po wirtualne rytuały”



This is Wiccarmaggeddon! 

A więc stało się! Przez długie lata, polski rynek wydawniczy nie mógł doczekać się solidnego, naukowego opracowania tematu dotyczącego współczesnej religii czarownic, kontrowersyjnie (na ogół) zwanej wicca. Nadeszła w końcu wiekopomna chwila! 

„Współczesne czarownictwo. Dzieje religii wicca od legendarnych sabatów po wirtualne rytuały” Macieja Witulskiego, to pierwsza w Polsce pozycja, która dokładnie i ze szczegółami opisuje historię, ewolucję, legendarne początki wicca oraz to, jak religia ta wpłynęła na kulturę współczesną. Pracę zamyka rozdział omawiający szczegółowo doktrynę, kult i organizację tego konglomeratu religijnego. 

Oczywiście już na pierwszy rzut okiem widać (nie tylko po zamieszczonej bogatej bibliografii), że praca napisana jest na solidnych podstawach. Autor korzysta wprawdzie głównie ze sprawdzonych publikacji książkowych napisanych przez znawców tematu, ale także aby uwiarygodnić swoje tezy, przeprowadził obserwację uczestniczącą w covenie tradycji aleksandriańskiej Świątyni Stella Matutina w Warszawie. Całość uzupełnił o informacje uzyskane m.in. z zamkniętych forów internetowych dla inicjowanych wiccan. Korzystał więc z wielu źródeł, uzyskał informacje od osób które (również) wyznają wicca od samego początku powstania reprezentowanej przez siebie tradycji. 

W książce Macieja Witulskiego, po raz pierwszy w Polsce opisane zostały dokładnie rytuały wicca tradycyjnej. Autor wyjaśnił bardzo precyzyjnie i z gruntowną znajomością tematu, na czym polegają wiccańskie sekrety, przysięga milczenia oraz jakie metody i zabiegi socjotechniczne stosują wiccanie, rekrutując nowych członków. Omówił również drobiazgowo ogólnodostępne  księgi cieni i udzielił wielu wyczerpujących informacji na temat rytuałów. 

Witulski krytycznie podchodzi do źródeł, w żadnym wątku nie przedstawia zagadnienia jednostronnie, czyli tak, jak pragnęliby tego sami wiccanie, natomiast stara się prezentować różne racje. Z dystansem podchodzi do autopromocyjnych zabiegów wiccan, wielokrotnie prezentujących stronniczo i w sposób wyidealizowany swój image w pisanych przez siebie podręcznikach. Jest bezdyskusyjne, że książka ma charakter obiektywnej publikacji  naukowej - autor profesjonalnie podszedł do postawionego sobie zadania, podając wiele punktów widzenia i dowodów na podane tezy. Bez żadnych oporów, dla dobra nauki ujawnia również rozliczne fakty, wstydliwie skrywane przez wyznawców. 

W oczy rzuca się pietyzm z jakim Witulski podszedł do zadania. Autor dokonał wiwisekcji wszelkich kwestii związanych z terminologią i rozwojem współczesnego czarownictwa. Klasyfikuje je i rozbija tradycyjną wicca na elementarne cząsteczki, dokładnie je analizując oraz wskazując na to, co się z czego w tej religii wywodzi. Autor daje to przykład solidnej syntezy źródeł, zahaczając także mocno o sprawy związane z okultyzmem, neopogaństwem, bajkami etc. 

Książka oprócz religijnych rytuałów zawiera wiele ciekawostek z czarowniczych kręgów. O wielu z nich przeciętny sympatyk religii wicca na pewno nawet nie słyszał. Zwyczaje, sposoby odprawiania rytuałów, etc. Autor wyraźnie rozgranicza wicca tradycyjną od eklektycznej i w przeciwieństwie do niektórych badaczy, nie wrzuca wszystkiego do jednego wora. Wyraźnie widać też obiektywizm pracy – Witulski choć jako punkt wyjścia obrał opis praktyk, w których sam brał udział, bardzo często podaje informacje o praktykach i zwyczajach innych covenów, linii i tradycji, które zdobył od wyznawców.

... Podejrzewam, że większość wiccan w Polsce o tej książce nie wypowie się w sposób pozytywny, a wręcz przeciwnie - można się spodziewać, że wyznawcy rozpoczną solidny bojkot i liczne akcje dyskredytujące zarówno publikację jak i osobę autora. Z prostej przyczyny – praca bez znieczulenia wyjawia praktycznie wszystkie informacje na temat podstaw wiccańskich praktyk. Możemy zaryzykować stwierdzenie, że o ile osoby studiujące źródła anglojęzyczne wiedzą już na ten temat  prawie wszystko, tak Polacy nie mówiący po angielsku, mają wreszcie okazję dowiedzieć się dużo więcej. I do tego w skompresowanym jednym kompendium wiedzy. Spodziewany i sygnalizowany wcześniej przez autora spory opór środowiska, na pewno stanie się faktem, co autorowi jest wyraźnie obojętne. Książka ma charakter pracy naukowej więc jest adresowana wyłącznie do tych osób, które chcą wzbogacić swoją wiedzę merytoryczną, a nie dla przypadkowych, anonimowych członków rozmaitych forów internetowych, których poziom merytoryczny często delikatnie mówiąc, rozbraja. … Karawana jedzie dalej!

Praca nie ma charakteru zamkniętego. Współczesne czarownictwo, to ruch bardzo szeroki, pełen odstępstw od rozmaitych reguł. Nic nie jest oczywiste i ostateczne. Jeśli wierzyć deklaracjom  autora, z uwagi na ograniczenia wydawnicze, musiał mocno skrócić objętość swojej publikacji. Z uwagi na to, nie zawarł w swojej pierwszej książce wszystkiego, co zamierzał i planuje zrobić to w kolejnych wydaniach zostawiając sobie margines i dodatkowy czas na badania. Jak na blisko 350 stron w formacie A-4 uważam, że i tak dopiero od tej książki zaczęła się prawdziwa historia wicca w Polsce.  

Pisanie prac naukowych o wicca, bez powoływania się lub odnoszenia do zawartości tej książki, to już będzie przegrana sprawa. Jest to obowiązkowa lektura dla wszystkich badaczy, fanów tematu wicca, okultyzmu, neopogaństwa, ezoteryki. Solidna, encyklopedyczna i bogata merytorycznie kompilacja wiedzy o współczesnym czarownictwie. 

Koniecznie trzeba ją przeczytać!  

piątek, 29 grudnia 2017

„The Paganism Reader” edited by Chas S. Clifton and Graham Harvey



Kiedy będę już wielki, bo na razie jestem co najwyżej wysoki (no może dwa metry w stanie spoczynku to nie wiele, ale jak wiadomo, człowiek jest z rana wyższy około centymetra niż z wieczora) i będę na studiach prowadził kurs z wicca, to zmuszę swoich nieszczęsnych studentów do przeczytania książki „The Paganism Reader”. 

Jestem bezlitosny! Będę oblewał najpiękniejsze studentki! Jak to dlaczego? Żeby móc się z nimi zobaczyć na sesjach poprawkowych. Od przybytku głowa nie boli. A przynajmniej tak mawiają ... 

Dlaczego akurat tę książkę? „The Paganism Reader” pod redakcją Chasa S. Cliftona i Grahama Harveya to antologia głównych tekstów, które przeczytać powinna każda osoba interesująca się poważnie tematem współczesnego pogaństwa. Są tutaj wykrojówki z klasyki literatury (m.in. Księga Jeremiasza, „Jemioła” Piliniusza Starszego, anonimowe dzieła: „Hymn do Matki Bogów i Hymn do Księżyca”, „Piorun – perfekcyjny umysł”, fragment listu do księdza Juliana Apostaty), teksty, na bazie których powstała wicca lub, które miały duży na nią wpływ  (m.in. Apulejusz, Charles Leland, Aleister Crowley, Rudyard Kipling, Margaret Murray, Kenneth Grahame, C.R.F. Seymour, Robert Graves), prace autorstwa pierwszych wiccan i ich najbardziej znanych kontynuatorów i naśladowców (m.in. Gerald Gardner, Robert Heinlein, Paul Huson, Hans Holzer, Raymond Buckland, June Johns, Doreen Valiente oraz jej dzieło napisane wraz z Evanem J. Jonesem),  teksty na temat późniejszego pogaństwa (m.in. Michael McNierney, Heather O’Dell, Judy Harrow, Tony Kelly, Asphodel Long, Marion Bradley, Wren Sidhe). Do tego doszła jeszcze klasyka literatury pogańskiej zarówno w starej, jak i w nowej wersji (m.in. Marie Heaney, fragmenty z Eddy), rozważania na temat pogaństwa autorstwa redaktorów, teksty o wróżkach faeries Gordona MacLellana i o Genuis Loci Barry’ego Pattersona. Jednym równoważnikiem zdania pisząc: wszystko co najważniejsze oraz kilka pobocznych uzupełnień. 

Dobre odświeżenie tematu dla kogoś, kto nie raz czytał klasykę pogańskiego gatunku. Nowościami jak dla mnie były filozoficzne rozważania w tekście McNierney’ego, choć męczą jak to z ta nauką bywa. To co napisał C.R.F. Seymour jako jeden z pierwszych wydaje się być powtarzane w następnych dekadach przez kolejne pokolenia czarownic. I pomyśleć, że takie truizmy znane były już prawdopodobnie w Covenie z New Forest. Ciekawie wypada nieżyjący już Raymond Buckland, którego poglądy ewidentnie ewoluowały (lub może powinniśmy z perpektywy osób inicjowanych w wicca tradycyjną pisać „de-ewoluowały”) od ścisłej ortodoksji do ostrego liberalizmu. Feministyczna tealogia jak zwykle pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Pozostawię temat bez komentarza. Podobają mi się ciekawe uwagi Chasa S. Cliftona na temat pogaństwa miejscowego i pogaństwa przodków. Stały problem amerykańskich wiedźm. Choć przyznam, że polskie czarownice też potrafią imponować (a przynajmniej mnie) swoim „sercowym pogaństwem”. Ale militarni poganie i ich problemy na temat zabijania i wojen opisani przez Harrow ... Obłuda jakiej mało. Chyba jestem zbyt inteligentny, żeby nabrać się na ich moralne problemy i ocenę sytuacji. 

Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników tematu neopogaństwa, neopogan oraz badaczy. 

Kupić, przeczytać, położyć na półce! No i korzystać w miarę potrzeby od czasu do czasu.

piątek, 1 września 2017

Zbigniew Łagosz „Czesław Czyński. Czarny adept”



Ponownie myślami przenosimy się do przełomu XIX i XX w. Są to czasy największego okultystycznego ożywienia, które wywarło decydujący wpływ na najpopularniejsze religijno-ezoteryczne ugrupowania współczesne. Choć w tym przypadku to i tak możemy śmiało pisać o prekursorach tej epoki oraz ich wpływie na wybitne jednostki tamtego okresu. Zbigniew Łagosz po raz kolejny przedstawia nam postać Czesława Czyńskiego, jego losów, działalności, podróży i powiązanego z nim środowiska światowej sławy masonów, różokrzyżowców, martynistów. Tym razem autor postanowił zawężyć temat tylko do postaci „Punar Bhavy”; ponownie poznajemy biografię tej nietuzinkowej postaci ze szczegółami. 

Publikacja tak jak i poprzednim razem oparta została o doskonale zgromadzone unikatowe źródła i dokumenty. Życie i działalność Czyńskiego opisana jest zatem z niezwykłą, detaliczną precyzją. Łagosz poświęcił dużo miejsca problemowi skandali z udziałem Czyńskiego, jego procesom, kontrowersjom oraz zwykłym kłamstwom. A temat ten jest niezwykle popularny jeśli chodzi o notabli tego towarzystwa – nawet kilka dekad później. Tutaj zdemaskowane zostały szarlatańskie występki, z których zasłynął już za życia sławny polski hipnotyzer, mag, członek wielu „tajnych” stowarzyszeń krążąc wokół znaczących dla historii postaci, m.in. rosyjskiego cara. Dodatkowym atutem niniejszej pracy jest dobre przedstawienie rozwoju martynizmu w Polsce i co dla nas Polaków ważne – pokazanie, że rozmaite stowarzyszenia były tutaj tak samo popularne jak w innych częściach Europy czy Ameryki. 

Praca stanowi świetne uzupełnienie poprzedniej książki Łagosza pt. „Punar Bhava. Czesław Czyński i Aleister Crowley w świetle XX wiecznej tradycji ezoterycznej”, sprostowanie oraz rozwinięcie wielu omawianych wcześniej wątków. Autor ma lekkie pióro zatem wszystkim miłośnikom tematu gorąco rekomenduję jego kolejną pracę!