Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igor D. Górewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igor D. Górewicz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Igor D. Górewicz "Borek i bogowie Słowian"


"Borek i bogowie Słowian" to urocza historia chłopca podróżującego po rozmaitych zakątkach ziemi słowiańskiej i poznającego władających nią bogów. 

Książka adresowana jest do najmłodszych czytelników, ale z przyjemnością przeczytają ją także ci rodzice, którzy mają ambicję zaszczepić w swoich pociechach wrażliwość na rodzimą wiarę, tradycję i kulturę. Duża ilość barwnych i malowanych z wyobraźnią ilustracji sprawia, że książkę obowiązkowo należy nabyć. Bardzo dobrze przedstawiony został panteon bogów słowiańskich wraz z umiejscowieniem ich w historyczno-geograficznych miejscach kultu. Nie brakuje tutaj podstawowych informacji teologicznych dotyczących bogów, którzy są przedstawieni w ciekawy i atrakcyjny sposób, pisane łatwo przyswajalnym dla dzieci językiem. 

Jeśli mogę mieć jakieś drobne zastrzeżenia, to tylko do pewnych anachronizmów (typu zawołanie "Sława!" w dawnych czasach) czy informacji od lat powielanych w środowisku rodzimowierców i badaczy błędnie (np. "Perun" zamiast "Pierun", Nyja jako bogini itp.). 

Urocza, sympatyczna, miejscami bardzo słodka opowieść. Obowiązkowa lektura dla dzieci osób uważających się za prawdziwych Słowian. 

czwartek, 5 lutego 2015

Igor D. Górewicz "Mieczem pisane. Odtwórcologia"


"Mieczem pisane. Odtwórcologia" Igora Górewicza to świetna książka, która pozwala nam  wyrwać się z szarych odcieni codzienności. Na dobrą sprawę, jest to zbiór artykułów autora opublikowanych wcześniej głównie w "Gazecie rycerskiej".

Choć sam w szeregi żadnego bractwa rycerskiego czy grupy rekonstrukcji historycznej nigdy nie wstąpiłem; nie dysponowałem ani czasem, ani innymi ważnymi ku temu środkami, przyznam, że uwielbiam przynajmniej raz w roku udać się na Rękawkę i cyknąć sobie kilka zdjęć w kolczudze ze szłomem na głowie. Czytając "Mieczem pisane" miałem okazję w pełni przenieść się myślami na rozmaite pikniki archeologiczne (zwłaszcza te, na które nigdy nie dotarłem jak np. doroczny Festiwal Słowian i Wikingów ma Wolinie) i poznać jak to wszystko wygląda od strony organizacyjnej. 

Muzyczne klimaty typu pogański / słowiański / wikiński metal też są mi znane od wielu lat. Sam fakt znajomości i nagrywania teledysków z Amon Amarth (dobra, byłem na ich dwóch koncertach i też ściskałem pieści z wokalistą!) czy Manowar wymuszają na mnie napisania publicznie znanego ze slangu młodzieżowego wyrazu: Szacun!

Górewicz opisuje swoje podróże przez rozmaite kraje Europy, uczestnictwo w festiwalach archeologicznych, prowadzenie rytuałów pogańskich, współpracę przy nagrywaniu filmów i teledysków. Miejscami przenosi nas w historię czasów barbarzyńskiej Europy, świata dawnych Słowian, Wikingów, Rzymian, Gotów etc. Opisuje stroje, uzbrojenie, zwyczaje, ale akcent i tak stawia na rekonstrukcję bitew. 

Podróże kształcą, o czym wiemy nie od dziś. Świetne opisy potraw islandzkich przyprawiły mnie o dreszczyk... Potrawy rzymskie też nie zachwycają.... Zaciekawił mnie motyw odprawiania rytuałów pogańskich dawnych Słowian podczas pobytu na jednym z festiwali wikińskich na Islandii. Potwierdza się to, co od dawna podejrzewałem prowadząc swój fanpage Slavic Paganism & Witchcraft na Facebooku; wbrew pozorom poganie z innych krajów interesują się tym, jak to zjawisko u nas wygląda i bardzo chętnie przyglądają się rytuałom w rodzimej wersji (nawet językowej). Trochę dywagacje na temat mitu Robin Hooda mnie nie przekonały - to zjawisko zbyt długiej dyskusji i nie wszyscy zgadzają się ze stanowiskiem autora. Jest to jednak ciekawa koncepcja. 

czwartek, 29 stycznia 2015

Igór D. Górewicz "Poznaj Słowian"


Wprawdzie od początku było mi wiadome, że album "Poznaj Słowian" Igora Górewicza adresowany jest do młodych ludzi, jednakże ze względu na poruszaną w nim tematykę, byłoby błędem nie zamieścić go w swojej domowej "slawikotece". 

I dokładnie, byłoby to wielkim błędem, gdyż jest to ślicznie ilustrowany wolumin z duża ilością zdjęć, z obfitymi ciekawostkami na temat życia, pracy, wierzeń i kultury dawnych Słowian. Czytamy o rybołóstwie, tkactwie, strojach, higienie, bogach i wszystkim co najważniejsze. 



Krótkie, bo krótkie, ale treściwe. Nacisk położony został na szatę graficzną - co uważam za doskonały pomysł z prostego powodu. Niejednokrotnie studiując jakiś temat nigdy nie miałem pojęcia jak dane miejsce, świątynia, ludzie epoki czy wizerunki bogów wyglądały. Albumy takie jak ten świetnie rozwiązują ten problem, dzięki czemu młodzi wzrokowcy będą mieli ułatwiony punkt startu do dalszego poznawania świata dawnych Słowian. 

Studiując temat od wielu lat, nie spotkałem w książce wielu poruszanych tematów, których wcześniej bym nie znał (faktycznie, może nie zwróciłem uwagi na etymologię kilku wyrazów, których genezę Górewicz omawia krótko w tekście m.in. sprawę "muchmora" i "dzielenia na drobne"), ale jeśli ktoś zaczyna studiowanie tematu, albo lubi kolekcjonować tego typu pamiątki, to ... Śmiało muszę wszystkim wojownikom, rodzimowiercom i miłośnikom naszych wspaniałych przodków gorąco polecić tę książkę!