piątek, 26 maja 2017

J.K. Rowling "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz"


Cytując wielkiego człowieka, a mianowicie samego siebie, no może wysokiego, a póki co jeszcze nie wielkiego:

Nawet oglądając "Fantastyczne potwory i jak je znaleźć" człowiek czuje, że to już nie to. Nie ma tej pięknej stylowości, mrocznego zamku ... A zamiast tego Wielka Ameryka rządzona przez brązową Panią Prezydent z turbanem na głowie. Brakuje angielskiego klimatu. (Siliniez "J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne "Harry Potter i przeklęte dziecko"" na Przenikaniu Światów.)
Nic dodać nic ująć. Przeczytałem oryginalny scenariusz filmu pod tym samym tytułem licząc, że znajdę jakieś różnice lub przynajmniej wycięte sceny z wersji reżyserskiej. Myliłem się. Książka to dokładne odwzorowanie filmu w postaci dramatu. No może trochę słownictwo inne niż w polskim dubbingu, ale nie gra to większej roli. Myślę, że książka powinna mi wpaść w łapę przed pójściem do kina. Byłbym mniej rozczarowany. W każdym razie może przed ekranizacją kolejnej historii z cyklu, której fabuła o ile pamięć mnie nie myli wydarzyć się ma we Francji, najpierw sięgnę po wersję książkową, o ile rzecz jasna będzie już dostępna. Oby!

Fani Rowling trzeba, pomimo, że nie jest to stary, dobry Potterowy klimat.

1 komentarz:

  1. Na szczęście nie uznaję się za fankę Rowling.

    OdpowiedzUsuń