czwartek, 25 maja 2017

Aleister Crowley & Victor B. Neuburg "Opus Lutetianum. Działania paryskie (Liber CDXV)"


IAO! 
(czyli Izyda! Apofis! Ozyrys!)

Zafascynowany czytelną pracą na temat thelemy autorstwa Rodneya Orpheusa postanowiłem zanurzyć się głębiej w bezkresnych otchłaniach Tefnut. Tym razem wydobyłem od Wydawnictwa Lashtal Press "Opus Lutetianum. Działania paryskie (Liber CDXV)" Aleistera Crowleya i Victora B. Neuburga. 

Jak powszechnie wiadomo obaj panowie byli znajomymi Geralda Gardnera, twórcy religii wicca (w sumie to "wica", ale już nie bądźmy tacy detaliczni), najznamienitszej jak dla mnie postaci z tego środowiska. Co ciekawsze cała trójka znała się mimo tego, że Gardner znany był z homofobicznego nastawienia, a zarówno Crowley jak i Neuburg używali sobie życia w gejowskim stylu. Część z tych przygód opisują właśnie "Działania paryskie", z którymi postanowiłem się zapoznać ze względu na osobowość autorów i wpływ jaki wywarli na kolejne dziesięciolecia rozmaitych systemów magicznych. 

Jak zwykle czytelne wprowadzenie Krzysztofa Azarewicza (tytuł mistrza obroniony w dalszym ciągu) sprawia, że możemy iść dalej. I tu niestety jak dla mnie światełko w tunelu lekko się skończyło. Jak zwykle przeceniłem do pewnego stopnia swoje możliwości jeśli chodzi o zrozumienie wyższej crowleyistyki (no może powiedzmy żartobliwie Crowley Studies, by nie rzec Thelemic Studies). Opisane rytuały z udziałem kilku panów wciągają swoją treścią, zastanawiają wnioskami, dają dużo do myślenia, pobudzają wyobraźnię. Nie są one jednak łatwe w odbiorze. Nagminna ilość pseudonimów, stopni wtajemniczenia, wersetów łacińskich, słów greckich i przede wszystkim rozmaitych pojęć zaczerpniętych z wielu religii (głównie Egiptu i Grecji) sprawia, że nad tekstem trzeba ostro pogłówkować. Na szczęście starannie sporządzone przypisy rozświetlają drogę we mgle. Dzięki temu przez lekturę da się przebrnąć rozumiejąc przynajmniej część z tego co mieli do przekazania jej autorzy. 

Rozumiem, że adepci O.T.O. przejdą przez to  znacznie szybciej niż osoby spoza ich kręgu. Ja sam jednak nie podołałbym zadaniu tak łatwo. Crowley jak wiadomo przełamał wiele konwencji, opisał rzadkie doświadczenia, miał niezwykłą wiedzę. Pozostał źródłem inspiracji dla wielu kontynuatorów zarówno thelemy jak i innych systemów. Myślę, że "kod" doświadczeń z Paryża jest czytelny dla wielu osób studiujących temat, pełne zrozumienie tematu pozostaje tylko dla wieloletnich studentów jego dzieł.

Mimo wszystko, uważam tę pracę za ciekawą i polecam wnikliwym umysłom!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz