poniedziałek, 23 stycznia 2017

Philip Heselton "Doreen Valiente Witch"


Powracamy do książek z górnej półki na temat wicca i jej notabli.

"Doreen Valiente Witch" to kolejna biografia jednej z najsławniejszych wiedźm jakie nosiła brytyjska ziemia. Możemy na marginesie dodać, że szanowanej na całym świecie; chyba żadna inna nie wniosła tyle wkładu dla współczesnego religijnego ruchu czarownic co Doreen Valiente. Jak już wspominaliśmy (chyba) kiedyś, Doreen była niczym R2D2 i C3PO dla "Gwiezdnych Wojen" - pojawiła się właściwie wszędzie tam gdzie powstawały legendy - była w covenach Gardnera, Cardella, Cochrane'a, Gryffin. Swoją osobą spaja w jedną całość wydarzenia lat 50., 60. i 70.  Znała wielu wybitnych okultystów i czarowników. 

Co do osoby autora, Philipa Heseltona, to chyba nie trzeba go już przedstawiać - nikt jak do tej pory nie dorównał mu doskonałością prac w interesującym nas zagadnieniu. Jest niewątpliwie  najlepszym historykiem współczesnego czarownictwa jakiego nosiła ziemia. Zasłużył na przydomek "Wielki" lub "Wspaniały".

Nie tak dawno temu pisałem o biografii Valiente autorstwa Jonathana Tapsella. Nie jest ona zła, ale tak na prawdę stanowi ona pewien encyklopedyczny skrót tego co sporządził Heselton. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, jak zwykle dotarł do dokumentów, listów i sporządził znacznie dokładniejszą i lepszą pracę opartą na całej masie źródeł. Zgromadził dowody, które niejako rozwijają wszystko to co wcześniej opisał Tapsell. Ta biografia jest zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki. 

Zaciekawiły mnie pewne fakty z życia Valiente o których do tej pory głośno nie mówiono. Jej pierwszym chłopakiem był Polak! Nawet brytyjska wiedźma wie co najlepsze. Polacy mają bardzo duży wkład w historię współczesnego czarownictwa, ale że aż tak olbrzymi to nawet nie wiedziałem. Tak trzymać panowie! My wiemy najlepiej jak z kobiety zrobić legendę czarownictwa! 

Zastanowił mnie wątek przynależności Doreen do jednej prawicowej partii politycznej. Wprawdzie Heselton robi wszystko, żeby jej wizerunek ocieplić i dowieźć, że wcale nie była ona zagorzałą miłośniczką idei lansowanych przez tą grupę, tylko starała się jej użyć do innych celów. Jednakże czy tak było na prawdę? Tego nie jestem w stanie powiedzieć znając mentalność pierwszych wiccan, którzy w przeciwieństwie do tych z późniejszych dekad byli zupełnie inni.

Czytając biografię miałem wrażenie, że Doreen była zwyczajną osobą; oczytaną miłośniczką wielu ciekawych tematów. Była bardzo zaangażowana w czarownictwo i poświęciła swojej pasji całe życie. A nawet po śmierci jest jego ikoną. Dla mnie była wręcz wzorem czarownicy pomimo tego, że w późniejszych latach życia prezentowała bardziej liberalne poglądy niż jej bracia z Covenu Bricket Wood. Takie wiedźmy lubię najbardziej - pasjonatki, badaczki, poetki.

Książkę gorąco wszystkim polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz