niedziela, 31 sierpnia 2014

Michael Furie "Magia z supermarketu"


Przeglądając w Empiku książkę Michaela Furie pt. "Magia z supermarketu. Jak przygotować zaklęcia, napoje i eliksiry z tego, co masz pod ręką" dostrzegłem w niej rekomendacje Geriny Dunwich i Raymonda Bucklanda. Od razu  wiedziałem, że będę musiał rozprawić się i z tą pozycją. 

Cudów się nie spodziewałem. Intuicja mnie nie myliła. 

Pisząc krótko, jest to taki sam gniot jakie na przestrzeni lat napisali pozostali, znani klasycy gatunku (np. Abyss, Antonik, Cunningham, Dunwich, Puziewicz, Sabin etc.). Książka z magicznymi poradami dobrymi dla kur domowych, które swoją duchowość traktują po najniższej linii oporu. Magiczne eliksiry, potrawy, proszki. Miejscami miałem wrażenie, że czytam zwykłą książkę kucharską.  

Od Studia Astropsychologii wiele wymagać nie można. W szczególności nic mnie tak nie śmieszy jak przypisy w książce, w których zamiast informacji dotyczących tekstu odnajdujemy wzmianki, gdzie można dany składnik czy talizman nabyć... Wprawdzie jestem zwolennikiem pełnego liberalizmu gospodarczego, ale uważam też, takie nachalne reklamy można ciekawiej w książce zamieścić, jeśli już w ogóle planuje się to robić. Najlepiej na samym końcu. 

Dobrze wiedzieć, że rytualny chleb czasem nazywa się "bannock" w niektórych tradycjach. O tym nie wiedziałem. A może wiedziałem, tylko zapomniałem ... Coś mi świta ... Auć ... Dobra, nawet bardzo ... Wielkie auć ... 

Ciekawa porada dotycząca właściwości cebuli jako środka przeciwbólowego. Pamiętam ulubioną kwestię moich rodziców przed każdą szkolną wywiadówką: "smaruj dupę cebulą!" Już chyba wiem skąd się to wzięło. Ile czasem w ludziach pogaństwa wbrew wszelkim deklaracjom ... 

Zaś przepis na Owocową Sałatkę Przywracającą Szczęście zbił mnie z nóg. Czasem mój organizm niczym konkretnych suplementów domaga się np. tego, żebym ubrał się w odpowiedni kolor. Np. kiedy zbiera mi się na doła intuicja podpowiada czerń. Kiedy mam rzadki kontakt z ludźmi, intuicja podpowiada żółty. Kiedy jestem wypruty po poprzednim dniu, intuicja podpowiada siwy. Obawiam się, że porady autora tej książki mogą wywołać u mnie podobne reakcje, tyle, że w tym przypadku z jedzeniem. Tu zjeść to, tam zjeść tamto etc. Lepiej się nie zagłębiać.

Vanitas Vanitatum et Furie Vanitas! Nie polecam! 

5 komentarzy:

  1. "Zaś przepis na Owocową Sałatkę Przywracającą Szczęście zbił mnie z nóg. "

    Przypomina mi to Ellen Dugan i jej "coś słodkiego i czekoladowego". Odpowiednio zaczarowany wypiek ma rzekomo wzbudzać "poczucie przyjacielskiej więzi i radości".

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba i tak nic nie przebije Silver Ravenwolf i jej podręcznika survivalu dla nastolatków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że zbyt krytycznie podeszłeś do tematu książki. Uważam, że jest to ciekawa pozycja na rynku wydawniczym, która nie straszy lecz pokazuje magię przyjazną i naturalną, dzięki której możemy wnieść nieco niezwykłości w codzienne życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała ta książka, podobnie jak jej podobne, to nic innego niż "duchowy striptease dla ubogich". Niczego porządnego człowiek się z niej nie dowie. Zwykła komercha jakiej pełno na polskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dałam recenzję tej książki ;') Bardzo mi się podobała jest ciekawa i taka inna :)

    OdpowiedzUsuń