piątek, 1 sierpnia 2014

Franz Bardon "Wprowadzenie do hermetyzmu cz. I"


Zasadniczo to muszę przyznać, że strasznie długo męczyłem się z tą książką (stąd tak mało postów na moim blogu w ostatnim miesiącu). Nie dlatego, że czytałem ją w wersji pdf'owej, ale dlatego, że jest strasznie przynudzająca. Nie znaczy to jednak, że nie opisuje ciekawych rzeczy. Po prostu za dużo podobnych opisów praktyk, jedna za drugą, stąd monotonna treść. 

Hermetyzm jest bardzo interesującym nurtem w magii. Mamy tutaj dużo czasochłonnych, męczących ćwiczeń, ale efekty tego muszą być wspaniałe. W przeciwieństwie do nurtu Feri, nie trzeba się skupiać nad aż tak wieloma rzeczami by dojść do ciekawych rezultatów. Zdecydowanie jest prościej, lecz nie można pomijać wielu istotnych ruchów, które decydują o sukcesie. To sprawia, że hermetyzm na pewno lepiej poznaje się w teorii niż w praktyce. 

Wiadomo, że hermetyzmu z prac Franza Bardona uczył Alex Sanders swoich uczniów w Clanricarde Gardens. Główną zaletą np. medytacji jest ćwiczenie wszystkich zmysłów - oprócz obrazu mamy też dźwięk, zapach, dotyk; wczuwamy się w pozostałe aspekty zmysłów. I to ma sens.

Milczenie: samochwała, który dużo mówi i eksponuje swoją mądrość, nigdy nie zostanie
prawdziwym magiem. Prawdziwy mag nigdy nie będzie starał się być autorytetem; wręcz
przeciwnie, uczyni on wszystko, by się nie zdemaskować. Milczenie jest siłą! Im bardziej
milczysz o swoich praktykach, doświadczeniach i wiedzy bez odseparowywania się od innych
ludzi, tym większa będzie nagroda od Najwyższego Źródła. (s. 54)

To mi wiele tłumaczy. Faktycznie lepiej było pozostać anonimowym czarownikiem ... Innym "wielkim" też polecam. Nie ujawniamy gestów. W magnetopatii dostrzegłem aluzje do Prawa Trójpowrotu. Dobitny jest też rozdział o tym, jaki powinien być wzorcowy mag: 

Prawdziwy mag nigdy nie kieruje jakiejkolwiek nienawiści ku żadnej religii czy sekcie. Jest
on świadomy, że każda religia ma swój konkretny system, który powinien prowadzić do
Boga, a zatem respektuje to. Wie, że każda religia popełnia błędy, lecz powstrzymuje się od
potępiania ich, gdyż każdy dogmat służy duchowej dojrzałości jego wyznawców. (s.130)

Wojny pomiędzy polskimi covenami świetnie potwierdzają powyższe prawo ...

Książkę polecam, acz zaznaczam nudna jak flaki z olejem. Jest to jednak tylko część pierwsza. Drugą zajmę się, kiedy już trochę nadrobię innych zaległości. Tak więc:

C.D.N. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz