piątek, 20 czerwca 2014

Lon Milo DuQuette "Moje życie z duchami"



Powiem szczerze, że czytając "Magiję enochiańską" byłem średnio zadowolony. Za bardzo w mojej subiektywnej ocenie książka ta wydawała się przeciętnym, New Age'owym podręcznikiem magii. Kiedy jednak niespodziewanie, zupełnie przypadkowo dowiedziałem się o spotkaniu z autorem, które organizowało w moim mieście wydawnictwo Lashtal Press postawiłem niezwłocznie udać się na miejsce by osobiście poznać Lona Milo DuQuette'a. 

Lekturę zakupiłem bez dłuższego namysłu. To chyba była presja sytuacji, ładnej okładki i bogatej wystawy publikacji Lashtal Press na sali, w której miało miejsce spotkanie. Sam autor, mnie jako pierwszemu, podpisał egzemplarz swojej autobiografii przetłumaczonej przez Krzysztofa Azarewicza. Wraz z autografem i uściskiem dłoni DuQuette'a miałem okazję wrócić na swoje miejsce widząc, jak duża kolejka fanów ułożyła się za moimi plecami. No i faktycznie teraz ten fenomen mnie nie dziwi.

"Moje życie z duchami" to książka napisana z dużym poczuciem humoru. Autor opisuje w niej swoje życie, kłopoty jakie go spotykały na przestrzeni lat, a także co nas zainteresuje najbardziej - swoje magiczne doświadczenia. Historia o wylądowaniu samochodem w basenie, problemach finansowych, upodobaniach pacyfistycznych etc., to tylko przerywniki pomiędzy doskonałą historią związaną z rytuałem Orobasa, która po prostu zwala z nóg. Podobnie rytuał egzorcyzmowania smoka Garkona i towarzyszące temu następstwa. Dużo jest złotych myśli, niezwykłe opisy rytuałów i ich efektów. Autor rozwija kwestie magiji enochiańskiej, wspomina o Crowleyu (ja też nic nie zrozumiałem po pierwszym przeczytaniu "Magiji w teorii i w praktyce"), opisuje podstawowe elementy struktury O.T.O., którego jest głową na arenie międzynarodowej. 

Osobom zainteresowanych psychologicznymi aspektami umysłów magów również gorąco rekomenduję tę książkę. Mamy tutaj opisane typowe motywy, które przewijają się w wielu takich biografiach - ultra religijna rodzina, kłopoty ze zdrowiem przebyte w dzieciństwie etc. 

Muszę powiedzieć, że lektura jest bardzo fajna. Na pewno humorystyczny język wywiera duży wpływ na jej jakość. Kto zajmował się jakąkolwiek formą magii, wie, że autor faktycznie opisuje swoje doświadczenia, choć niektóre historie mogą wydawać się czymś dziwnym np. ta o elfach. 

Książkę gorąco polecam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz