niedziela, 15 września 2013

Ronald Hutton "Witches, Druids and King Arthur"



Profesor Ronald Hutton należy do czołowych badaczy współczesnego pogaństwa. Swoimi tezami przedstawionymi w "Triumfie księżyca" wzbudził cały szereg kontrowersji. Jest on kimś na wzór angielskiego Aleksandra Brucknera, wprowadza zamęt do wielu ważnych kwestii. Aleksandriański arcykapłan Ben Whitemore poświęcił książkę krytyce Huttonowego bestsellera. Naszego bohatera możemy też zobaczyć w niejednym programie telewizyjnym. Często wypowiada się jako ekspert od tematu czarownictwa. Największym przebojem jest film dokumentalny Britain's Wicca Man: Modern Pagan Witchcraft Documentary.

Tak więc Ron należy do kontrowersyjnych jednostek, a tego terminu używa się w stosunku do ludzi, którzy na ogół zniszczyli swój autorytet w czyichś oczach.

"Witches, Druids and King Arthur" to rozważania naukowe o wszystkim, co wokół pogaństwa krąży. Trochę "starożytności brytyjskich", trochę powtórzeń, znanych ze wszystkich książek na ten temat (czyli Jaskinia Trzech Braci i znane malowidło naskalne), trochę o druidach, Drużynie Izydy, mistycyzmie arabskim, jest wzmianka o Georgiosie Gemistosie Pletonie, sabianizmie, Tolkienie i Lewisie. Są teorie magii i dywagacje badaczy na pewne kwestie. No, rozdział o rytualnej nagości i wstydliwości mnie wciągał, kiedy go czytałem. No zastanawiam się dlaczego? Przy okazji wicca nie dowiedziałem się wielu nowych rzeczy. Trochę to na siłę napisane zostało. Autor koniecznie musiał usprawiedliwić swoje czyny, wspominając nazwiska Pearson, Luhrmann, Kelly'ego. Cóż, Panie Profesorze, doskonale Pana rozumiem! Mnie się Pan nie musi tłumaczyć! 

Uważam, że książkę warto przeczytać. Mało jest w niej autorskich tez, a więcej historii i poglądów innych badaczy. Dużo ciekawostek historycznych i naukowych. Tym razem Hutton mi niczym nie podpadł. Oczywiście dzieło to nie dorównuje ani zawartością, ani treścią "Triumfowi księżyca", ale uważam, że praca jest na dobrym poziomie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz