piątek, 14 czerwca 2013

Scott Cunningham "Encyklopedia leczniczych aromatów. Kadzidła, olejki, napary."




Kolejną lekturą na jeden dzień, choć paradoksalnie wydaną w sztywnej oprawie, grubym drukiem na trzystu stronach jest praca Scotta Cunninghama pt.  "Encyklopedia leczniczych aromatów. Kadzidła, olejki, napary".

Dużo tutaj powiedzieć się nie da. Kolejne komercyjne dzieło nadające się do zamknięcia w Indeksie Ksiąg Zakłamanych, ponownie Studio Astropsychologii puściło gniota w szeroką Polskę.

Generalnie książka podaje przepisy na rytualne kadzidła, rytualne mydła, olejki eteryczne, nalewki, saszetki z ziołami i napary. Jest też kilka drobiazgów dotyczących magii kolorów, żywiołów etc. Cenne uwagi dotyczące roślin trujących i czym je w razie potrzeby zastąpić. Dużą ilość materiału Cunningham po prostu przepisał z innych źródeł i dodał własne przemyślenia.

Ciekawe są  kadzidła przywołujące duchy, maści na latanie (jak zwykle proporcje składników nie są podane dokładnie, przez co nie wiadomo, jak je sporządzić, żeby uniknąć zbędnej śmierci). Dlatego lepiej to znać od strony teoretycznej niż praktycznej. A przynajmniej po dokładnym zaznajomieniu się z tą książką.

Tłumaczenie cienkie jak sik komara (np. zwrot "wiccanów"). Słowniczek na końcu książki równie ambitny jak porady z "Przyjaciółki", a już wzmianki o wicca, to po prostu klasyka tego typu gatunku. 

Jedno co mnie zaciekawiło, to fakt, że Cunningham w bibliografii podaje dwie książki dotyczące zielarstwa, jedna autorstwa Francisa Baretta, druga Erica Maple'a. Obie postacie prowadzą do jednej legendarnej, dobrze mi znanej z historii współczesnego czarownictwa. Czyżby?

Nudne, słabe i więcej w tym autopromocji Cunninghama. 

Odradzam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz