wtorek, 23 kwietnia 2013

Robin Artisson "The Resurrection of the Meadow"



Oprócz tradycyjnej wicca i czarostwa eklektycznego można wyróżnić trzeci nurt, jakim jest czarownictwo tradycyjne. Zróbmy zatem krok w jego kierunku.

Jednym ze znanych przedstawicieli tego nurtu jest pan, który przyjął za pseudonim miano irlandzkiego diabła znanego Madame Kyteler. 

Widać, że jest kolejną pięcioramienną gwiazdą wolnej neopoganki. W sieci nie trudno znaleźć strony jego autorstwa: "Meadows of Elfhame", "Scarespite" czy "A World Unseen: Robin Artisson's Website".

Zmartwychwstanie łąki z obrazkami Lee Morgana to króciutka książeczka o tym jak pracować z różnymi niewidzialnymi istotkami, głównie wróżkami (fairies). Parę wierszyków na krzyż, kilka kiczowatych rysunków i porad jak składać ofiary z miodu i mleka, czym jest wnętrze niewidzialnego świata etc. 

Książka ma raptem 111 stron, więc wielu rzeczy się z niej nie dowiedziałem. Przyznam szczerze, że jest to praca na poziomie niektórych wiccan eklektycznych. Garstka truizmów, wierszyków o elficzkach, i tym sposobem kolejna komercha została zaserwowana światu. 

Pan Artisson mi nie zaimponował. Stwierdzam, że jego ścieżka nie jest niczym wielce innym od tzw. zielonego czarownictwa, jednej z odmian eklektyzmu. Jak na czarownictwo tradycyjne, nie widzę tu wielu ciekawych, obłędnych informacji. Są to rzeczy, które stworzyć potrafi sobie każdy, kto np. chciałby pracować z wodnikami czy bełtami ... 

Nie polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz