piątek, 13 lipca 2012

Lois Bourne "Dancing with Witches"


Po przeczytaniu autobiografii Pat Crowther naszła mnie ochota na kolejną książkę z tej samej dziedziny. Odruchowo wybrałem Lois Bourne "Dancing with Witches". "Taniec z wiedźmami" opowiada o życiu jednej z pierwszych gardneriańskich arcykapłanek. Bourne przedstawia w niej wspólny czas spędzony z Geraldem Gardnerem, sytuacjach, które miały miejsce w trakcie końcówki życia tej niezwykłej postaci. Są też w dużej mierze wspomnienia z podróży autorki m.in. do Hiszpanii, Grecji, Peru, Ameryki Północnej. Nie brakuje opisów spotkań z innymi czarownicami, m.in. z czarownicą z Hiszpanii ("chrystopoganki", która nawet nie wiedziała, że istnieją mężczyźni - czarownicy. Potwarz!), z Mother Thomas. Bourne opisuje także swoje uczestnictwo w rytuałach voodoo, przedstawia czym jest Obeah.

Dużo w książce jest dygresji, np. opisując Delfy, autorka koniecznie przytacza opisy znane z dzieł Plutarcha na temat tego jak wszystko wyglądało w starożytności. Duża część książki to przepisane fragmenty dotyczące historii, religii etc. Zaciekawiło mnie np. to, że legendy czarownic z Canewdon (tak, tak, ukochany przeze mnie temat "Starego George'a" Pickingilla) Bourne przedstawia jak suchy fakt.

Jedynym minusem są opisy sytuacji, w których autorka nie podaje nazwisk danych osób. Np. opisany jest okres, kiedy Olive Green kradnie "Księgę Cieni" dla Charlesa Cardella. Są osoby, ale nie wiadomo o kim mowa. Nie wiadomo kim jest arcykapłanka "Annis"? Są za to tradycyjne sprostowania pewnych tematów, m.in. dotyczące znajomości Gardnera z Edith Woodford-Grimes.

Spodobał mi się cytat, który należy przetłumaczyć mniej więcej: "Gdybyś był biedny, postrzegano by Cię jako wariata, ale, że nie jesteś, uchodzisz za ekscentryka". Trochę to rzuca cienia na osobowości co poniektórych znanych mi osobiście wiedźm, wyznawczyń religii wicca.

Cóż, ja też byłem i w Delfach, i w Alanyi, podobnie jak i Bourne, wiem co autorka czuje.

Książka ciekawa, może m.in. dzięki sporej ilości dygresji w stronę antropologii. 

Polecam!

2 komentarze:

  1. Zastanawiam się, jak to możliwe że dopiero teraz trafiłem na Twojego bloga. Napisałeś sporo świetnych postów, znalazłem tutaj też wiele ciekawych linków. Praca godna uznania - z pewnością jeszcze kiedyś tu wrócę, aby przeczytać nowe notki.

    OdpowiedzUsuń