wtorek, 15 maja 2012

Anthony D. Smith "Kulturowe podstawy narodów"



Anthony D. Smith "Kulturowe podstawy narodów", Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2009, to świetna powtórka z historii kształtowania się ... No i właśnie. Zacznę może od faktu, o którym już pisałem na niniejszym blogu. W języku angielskim, pojęcie "nation" rozumiane jest generalnie jako "państwo", nie zaś "naród" jak to u nas w Rzeczypospolitej bywa. Dla przeciętnego Anglika Cyganie nie są narodem. Polacy z resztą też dla nich nie byli do czasu odzyskania niepodległości... Przypominam sobie czasy pobytu w Anglii i pytanie jednego z pracowników hali, "Czy Polska jest dalej częścią Rosji?" No cóż ... Zostawmy temat i wróćmy do lektury. 

Smith na samym początku świetnie rozwija kwestie terminologii, choć tłumacze nie zaznaczyli tego, ale jest tu zawsze wyartykułowane co jest "nation" a co np. "etnies". Tak więc dobrze się zaczęło, bo autor rozwinął pojęcia rozumiane na wszystkie możliwe współcześnie sposoby, tak, że zawsze wiadomo, kiedy ma na myśli naród, jak wspólnotę językową, etniczną, historyczną z mitami o wspólnym pochodzeniu, a kiedy państwo obywatelskie. Duży plus. 

Zaczynamy od wyjaśnienia pojęć, następnie opisujemy korzenie etniczne i religijne, podział który zastosował Smith na narody hierarchiczne, narody oparte na przymierzu, narody republikańskie, na końcu czytamy o alternatywnym przeznaczeniu narodów. Autor opisuje historię starożytnego Egiptu, Izraela, Persji, Armenii. W późniejszych rozdziałach "podróżuje" przez Anglię, Szkocję, Francję, Szwajcarię. Nie brakuje wzmianek o Polsce czy Rosji.  Bogate rozpoznanie w historii wielu epok. Drugi plus. 

Zaciekawiły mnie rozdziały o misjonarskiej roli narodów. Do tej pory czytałem jak to tylko "Polska mesjaszem narodów" była, ale jest tu dużo o tym u Francuzów, Holendrów, Anglików (sformułowanie "Bóg jest Anglikiem" zapadło mi w pamięć, coś musi być na rzeczy). Trzeci plus. 

Nie brakuje wzmianek o J.J. Rousseau, powtórka z nauk o Polakach. Kolejny plus.

O nacjonalizmie jest bardzo dużo. Historia krzewienia się idei i jego ewolucja na przestrzeni wieków. Następny plus.

Czy narody ukształtowały się przed wiekami czy dopiero w XVIII/XIX wieku? Wszystkie hipotezy rozważane. Wychodzi na to, że w starożytności były to tylko Egipt, wczesnochrześcijańska Armenia czy Juda przed (jakże nieszczęsną) Niewolą Babilońską. Reszta to albo imperia, albo miasta państwa. Szósty plus. 

Autor nie wróży zaniku wspólnot etnicznych, pomimo tego co się dzieje. Siódmy plus. 

7:0 dla Anthony'ego Smitha. Nie mówiąc dużo - książkę polecam fanom mojego bloga. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz