piątek, 2 marca 2012

Jimahl di Fiosa "All the King's Children. The Human Legacy of Alex Sanders"



Książka Jimahla di Fiosy All the King's Children. The Human Legacy of Alex Sanders, czyli Wszystkie dzieci króla. Człowiecze dziedzictwo Alexa Sandersa,  to historie kapłanów i kapłanek, przedstawicieli aleksandriańskiej tradycji religii wicca. Jak zwrócił uwagę na samym początku literat, mnóstwo jest prac o Alexie Sandersie, a mało poświęconych jego kontynuatorom. Stąd też autor książek: A Voice in the Forest (1998) oraz A Coin for the Ferryman. The Death and Life of Alex Sanders (2010), postanowił opisać wspomnienia i przemyślenia wielu wspaniałych aleksandrian.

Kapłani inicjowani w wielu aleksandriańskich liniach, z różnych krajów (od USA, przez Australię, Wielką Brytanię po Polskę) opowiadają w niej o swojej przeszłości: o tym jak trafili na aleksandriańskie rzemiosło, jak cenią postać Króla Czarownic, któremu wiele zawdzięczają, jak wypełniają swoją powinność jako kapłani i kapłanki Rogatego Boga i Potrójnej Bogini oraz czym jest dla nich wicca?

Czytając te historie, zwracałem szczególną uwagę na to co łączy wszystkich w niej występujących wiccan. Były to typowe czarownicze biografie: większość osób interesowała się magią już w dość młodym wieku, część wykazywała umiejętności psychotroniczne (nie wiem czy to dobre słowo, na odpowiednik angielskiego "psychic", w każdym razie chodzi o umiejętności jakich nie mają mugole) od najwcześniejszych lat życia. Niektórzy wychowywali się blisko natury, czytali klasykę gatunku literatury pogańskiej jak i nauki innych przedstawicieli współczesnego kultu dawnych bogów czy duchów. Nie brakuje krytycznych uwag pod kątem chrześcijaństwa, którego wyznawcami była większość rodziców bohaterów owej pozycji jak i pewnych traumatycznych wydarzeń w życiu czarownic. Najsłodsze wydały mi się pierwsze doświadczenia magiczne bohaterów, które opisują jeszcze przed podjęciem wiccańskiego treningu.

Książka ma jeszcze jeden plus. Osoby zainteresowane wicca myślą, że od samego początku istnienia owa religia miała żelazne zasady, których arcykapłani surowo przestrzegali (np. tradycja roku i jednego dnia przed inicjacją). Wbrew pozorom wszystko nie było takie piękne jak się wydaje, opisany jest choćby przypadek inicjacji bez szerszego treningu, co dopiero po inicjacji w covenie aleksandriańskim zmieniło postać rzeczy. Z reguły pozycje przedstawiające okres lat 70. czy 80. XX wieku niejednokrotnie jeżą włos na głowie, uświadamiając czytelnikom na jakich zasadach faktycznie rozwijało się współczesne czarownictwo.

Wielu wiccan żałuje, że nigdy za życia nie miało okazji poznać Alexa Sandersa. Nie ma w tym nic dziwnego. Król Czarownic swoim ekscentrycznym zachowaniem, medialnym showem wzbudził wiele kontrowersji, jednakże kim był na prawdę? Czy mógł być szaleńcem, skoro tylu dumnych aleksandrian do dziś szczyci się zdobytą wiedzą, treningiem i naukami przekazywanymi od aleksandriańskich arcykapłanów i arcykapłanek? Dla wielu osób poszukujących odpowiedzi na to pytanie będzie książka Jimahla di Fiosy.

Lekturę tę gorąco polecam wszystkim sympatykom religii wicca.

2 komentarze:

  1. Podobno Vivienne też miała propozycję "wystąpienia" w tej książce, ale nie zdecydowała się.
    Muszę ją kiedyś o to zapytać i poprosić, żeby podzieliła się wrażeniami, bo zdaje się, że czytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Vivianne Crowley występuje w książce jako postać drugoplanowa (;)) , jest wymieniona w co najmniej dwóch historiach: jest wzmianka o dwóch edycjach Wicca Study Group (;)) i o tym jak pomogła jednej, przyszłej arcykapłance znaleźć nauczycieli i coven. Wiem, że prof. Ronald Hutton w jednej ze swoich publikacji umieścił Vivianne jako ikonę tradycji aleksandriańskiej, jednakże pozostali aleksandrianie brytyjscy niezbyt optymistycznie podzielają ten pogląd ...

    OdpowiedzUsuń